Info

Więcej o mnie.

Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2014, Październik1 - 0
- 2014, Wrzesień2 - 2
- 2014, Kwiecień1 - 0
- 2013, Wrzesień1 - 0
- 2013, Czerwiec1 - 0
- 2013, Maj1 - 1
- 2013, Kwiecień2 - 2
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty1 - 0
- 2012, Wrzesień1 - 0
- 2012, Sierpień3 - 1
- 2012, Marzec2 - 0
- 2011, Maj6 - 0
- 2010, Listopad3 - 0
- 2010, Październik3 - 0
- 2010, Wrzesień13 - 0
- 2010, Sierpień16 - 0
- 2010, Lipiec22 - 1
- 2010, Czerwiec20 - 0
- 2010, Maj13 - 18
- 2010, Kwiecień19 - 0
- 2008, Kwiecień7 - 10
- 2008, Marzec13 - 4
- 2008, Luty16 - 20
- 2008, Styczeń2 - 0
- 2007, Listopad3 - 1
- 2007, Październik8 - 1
Dane wyjazdu:
18.89 km
0.00 km teren
00:54 h
20.99 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:
Rower:szosa
Uczelnia
Wtorek, 17 maja 2011 · dodano: 22.05.2011 | Komentarze 0
Znów na uczelnię, tym razem bez wielkiej pompy. Niemniej ten dzień był wyjątkowo pechowy, bo non stop albo ktoś mnie spychał samochodem na krawężnik, albo czerwona fala, albo zawalidroga, albo inny ciul. Prędkość leżała i kwiczała. Widziałem jak przejeżdżałem. Ogólnie rzecz biorąc, nie przedzieram się więcej na uczelnię przez rynek. Kamieńskiego i alejami jest szybciej, wygodniej i bezpieczniej (mimo że auta jadą szybciej).Wieczorem na pivo i koncert. W sumie średnio wyszło - pogubiliśmy się i rozłączyli. Były jednak jakieś pozytywy, jeden nawet udało mi się uwiecznić:

Studencka twórczość podczas juwenaliów© forteller
Kategoria Na uczelnię